Zalety porażki, czyli dlaczego warto czytać filozofa piszącego o niepowodzeniach?

„U podłoża każdego imponującego sukcesu odnajdziemy szczyptę ryzyka, a zatem także zgodę na ewentualną porażkę.  Żeby odważyć się coś przedsięwziąć, trzeba najpierw odważyć się ponieść i znieść porażkę.”. A ja Was zachęcam do zapoznania się z książką francuskiego filozofa Charlesa Pepina.

Zacznijmy od tego, że autor książki, Charles Pepin, to filozof, pisarz i wykładowca. Pracuje z młodzieżą w różnym wieku, przedsiębiorcami i pracownikami. Przez wiele lat obserwuje „od wewnątrz” system edukacyjny – ten dla młodszych i starszych. Dlaczego o tym piszę?

Ponieważ książka pokazuje unikalną i oryginalną (przynajmniej dla mnie, po wielu lekturach poświęconych tematowi) perspektywę filozoficznego spojrzenia na podejście do niepowodzenia i znaczenie jego przeżywania. I nie martwcie się – książka nie jest przefilozofowana. Filozoficzny aspekt porażki podawany jest z wdziękiem Przemka Staronia, który równie zgrabnie tłumaczy myśli filozofów. (Chociaż może, ze względu na różnicę wieku, jest jednak na odwrót…)

Największą wadą książki jest…

…tytuł. Oryginalny „les Vertus de l’échec” („zalety porażki”) lepiej oddaje charakter wydawnictwa niż polski tytuł „Porażka znaczy zwycięstwo”. Nie, Pepin nie wciska nam farmazonów, że “każda porażka to zwycięstwo”. Natomiast na licznych przykładach bardzo dobitnie pokazuje, że bez błądzenia, przeżywania niepowodzeń, nie mamy szans nauczenia się, jak radzić sobie z niepowodzeniami, jak umieć z nich skutecznie wychodzić, wyciągać naukę i osiągać dzięki temu sukcesy.

Francuski problem

Myślicie, że tylko Polacy mają problem z uczeniem się na błędach? Pepin pokazuje nam, że podobny stosunek do porażek mają Francuzi. We Francji ponieść porażkę, to być winnym. Ważniejsze są dyplomy odpowiednich szkół niż przeżyte doświadczenia. Racjonalność jest oceniana jako lepsza, niż empiryzm. Autor na swoje drodze spotkał wielu przedsiębiorców i pracowników. Zauważył, że osoby, które przeszły przez okres dzieciństwa, dojrzewania, studiów i pierwszych lat kariery zawodowej, nie zaznając w tym czasie poczucia klęski, nie przeżywając niepowodzeń, mają później największe problemy z podźwignięciem się z porażek.

„Są takie zwycięstwa, które można odnieść, tylko przegrywając bitwy – to paradoksalne na pozór stwierdzenie kryje w sobie, jak sądzę, cząstkę tajemnicy egzystencji ludzkiej. Spieszmy się więc, by ponosić porażki, wtedy bowiem stykamy się z rzeczywistością bliżej niż odnosząc sukcesy. Ponieważ realia stawiają nam opór, zastanawiamy się nad nimi i wnikliwie analizujemy. Ponieważ stawiają nam opór, znajdujemy w nich oparcie, aby się odbić.”

Dlaczego nie umiemy „w porażki”?

Jeśli ktoś śledzi działania naszej Fundacji to już pewnie wie, że jedną z odpowiedzi na powyższe pytanie jest to, że ani rodzina, ani szkoła nie uczą nas, jak przeżywać porażki.

„(…) czego brakuje wszystkim tym dobrym uczniom – sumiennym i systematycznym – którzy trafiają na rynek pracy, nigdy się nie potknąwszy. Czego mogli się nauczyć, ograniczając się do przestrzegania reguł i stosowania się z powodzeniem do wskazówek? Czy nie zabraknie im woli do odbicia się, tej jakże istotnej w naszym przeobrażającym się świecie umiejętności szybkiego reagowania?”

Rodzice chronią swoje dzieci przed jakimikolwiek niepowodzeniami myśląc, że tak trzeba, że to jest dla nas dobre. A w szkole – jesteśmy nagradzani za sukcesy, a karani za porażki. A jak już się zdarzą, to nie chcemy się nad nimi zastanawiać. Bo jest nam wstyd. Potem to wszystko powtarza się w dorosłości.

Tak więc jeśli jesteś rodzicem lub nauczycielem, pozwól dzieciom ponosić porażki, popełniać błędy. Wesprzyj ich po niepowodzeniach i upadkach. Skorzystaj z naszych doświadczeń i inspiracji.

Kontekst szkoły i podejścia do nauki oraz ocen pojawia się w książce Pepina wielokrotnie. A nawet wprost poświęcony jest temu tematowi rozdział „Szkolna porażka”, którego uważna lekturę polecam i nauczycielom, i rodzicom.

Filozofia porażki? Super!

Jak już mówimy o zawartości książki to warto zwrócić uwagę na to, żę Charles Pepin (przypominam: filozof) opisuje stosunek do niepowodzeń z perspektywy różnych podejść, którym dedykowanych jest kilka rozdziałów. Bardzo ciekawy, z racji bliskich związków kulturowych, był dla mnie rozdział „Porażka jako lekcja pokory”, pokazujący podejście chrześcijańskie.

„Pokora, po łacinie humilitas, pochodzi od humus, co znaczy ziemia. Porażka zaś często bywa „zejściem na ziemię” – człowiek przestaje uważać się za Boga albo za istotę wyższą, leczy się z dziecinnych rojeń o wszechmocy, które często prowadzą do zderzenia ze ścianą. Porażka zmusza do twardego stąpania po tejże ziemi, zmusza, by spojrzeć na siebie obiektywnie”.

Swoją perspektywę filozofa Pepin przekłada też na to, jak do porażek podchodzą różne osoby. Korzysta oczywiście jak to w takich przypadkach z historii związanych ze znanymi osobami, czasami tak oczywistymi jak Steve Jobs („To, że pozbyto się mnie z Apple, było jedną z najlepszych rzeczy, jakie mnie spotkały”). Ale też odnosi się do postaci, które rzadziej pojawiają się w kontekście historii o niepowodzeniach. Poza odniesieniami do Jezusa czy św. Pawła (tak, w rozdziale poświęconym podejściu chrześcijańskiemu, w którym to rozdziale był podany wyżej cytat… Steve Jobsa), opisuje też podejście do porażki Rogera Federera („Przegrałem, ale wiem już to, czego chciałem się dowiedzieć”), Raya Charlesa („Miałem do wyboru stanąć na ulicy z białą laską i żebraczą miską, albo zrobić wszystko, żeby zostać muzykiem”) czy Karola Darwina.

Kopalnia złota

Pisałem na początku o jednym, w sumie drobnym problemie, jaki mam z tą książką (tutuł!). A na koniec napiszę o jeszcze jednym. Otóż… Ta książka to prawdziwa, bezdenna kopalnia cytatów i przykładów dotyczących podejścia do porażek. Ktoś zapyta – w czym problem? Jako osoba szukająca sposobów skutecznego przekonywania innych do uczenia się z porażek poszukuję ciekawych materiałów, cytatów, wyników doświadczeń czy historii. A tutaj tego jest multum. I w zasadzie mógłbym stworzyć z tej książki z 200 memów.

Ale… czy to nie byłaby moja porażka, gdybym tylko do tej książki się ograniczył?


“Porażka znaczy zwycięstwo”, Charles Pepin, wydawnictwo MUZA